Na jeden z ulotek jest napisana dostępność figurek, więc pewnie blind bagi? Albo część w blind bagach, część w odkrytych zestawach, tak jak Lalaloopsy Tinies?
(z pinterest, nie mam źródła :< ale to chyba oficjalne zdjęcie)
MajorMistakes pisze:Carrefour też pozbywa się (w cenie 70 złotych) ostatnich MH... W ogóle to wygląda strasznie: same barbie, trochę Equestria girls, EAH. Obok Steffi, i najtańsze klony, parę bobasów. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, gdzie można kupować jakieś inne lalki, czy one w ogóle dochodzą do polskich sklepów?
Jeszcze są Lalaloopsy w TRU, Winx i Violetta, chyba że liczysz ją za klona. W tesco kiedyś były te lalki ze stojakami z nagrobków i podróbki La Dee Da. W TKmaxxie są Zombie i to chyba wszystko? Bieda straszna, chciałabym żeby ktoś zaczął sprowadzać Bratzy
Nie wiem czy można sugerować się tym jakie postacie występują w blind bagowych figurkach, bo znając życie mattel wypuści jeszcze serię drugą, trzecią i czwartą i nie byłoby sensu we wrzucaniu wszystkich potworów do pierwszej odsłony, bo potem zostaliby bez pomysłów co w rezultacie dałoby milion jednakowych figurek tyle, że z brokatem przyczepionym do nich na różne sposoby. (obecnie dzieje się to z blind bagami mlp)
Ghouliettę mam tylko jedną, Basicową, ale bardzo ją sobie cenię. Jako postać jest naprawdę bardzo oryginalna i unikatowa, bo czym ją można zastąpić? Posiada specyficzny język i sposób poruszania się, ma być otuchą dla dziewcząt delikatniejszych, słabszych fizycznie, niepozornych, ale bardzo urokliwych, inteligentnych, widzących więcej, niż by się mogło wydawać. Dobrze, jakby zostawili Ghoulcię.
Zastrzeżenia, co do projektu. Na zombie, to ona wygląda mi słabo, nie żebym życzyła sobie wystających kości, ale ona bardziej uderza w rodzaj Ghula, jak same jej imię nawiązuje, jaskiniowego, ziemnego potwora, który szlaja się nocami. Nowa Ghoulia mogłaby mieć kilka ścięgien, jak Neightan, o ile by jej to nie oszpeciło, ale lepiej zostawić ją, jaka jest, a w to miejsce udoskonalić Moanicę dorzucając jakieś akcenty typowych zombie, które można dostrzec w np. w serii Resident Evil, pełne pole do popisu.
Ciekawe natomiast jaka będzie Abbey, czy urośnie, czy nie. Marisol nadrobiła w dużym stopniu temat, więc wzrost już jest, Abbey może być odmianą mniejszej małpy i do tego śnieżnej, ale zamiast kryształowej skóry, mogłaby otrzymać soczyste futro, bo jak Clawdeen i inne je mają, to moda na depilacje powinna tez ominąć Abbey. Yeti musi mieć coś wmoldowanego charakterystycznego dla Yeti.
ja tam nie widzę, żeby nowsze buzie były mniej straszne, nawet nie rozumiem, co niby strasznego było w starszych
Sam fakt lalki pozszywanego ciała, jak Frankie, czy wampira, bądź mumii jest sam w sobie i straszny i z przymrużeniem oka, bo przecież chodzi o pewne przymrużenie oka, wprowadzenie pewnych przenośni opartych na science fiction wraz z kryptozoologią i ufologią w tle.
Gdyby firma chciała być, jak najbardziej neutralna, to powinna poprzestać tylko na lalce Sarenki, Myszki, Kotów, Małp, Ryb, Robotów i Jacksona. Mumia, zombie i wampiry, to już horror, Dżin, wiedźma, Bogeyman, duchy i Szamany, to już by były pewnego rodzaju okultyzmy, a pozszywane ciała, szkieletory i jeździec bez głowy, to anatomio patologia, Finał!
Nie było mnie tu dawno, wracam i zastałam jakiś horror. Rany! Co oni porobili z Monsterkami. Najbardziej rozczarowujący jest nowy duch. Bardzo mnie boli, że szefostwo Mattela, czy Amerykańskie Mamusie uważają, że moldy, które nie są w 100% okrągłymi pyzami są straszne i nie nadają się dla dzieci. Wow, to jak dzieciaki poradzą sobie z ludźmi w real life, których kształt twarzy nie jest okrągły.
Jakaś paranoja.
Boli mnie też brak akcesoriów i detali, widocznie robione pod mniejsze dzieci. Ech, meh. Napisałabym coś jeszcze, ale smutno mi, naprawdę.
Z nowości całkiem ciekawa byłaby pani mapa skarbów, ale... bardziej pasuje do Everek. W sumie, jak wszystkie inne teraz.