lwica pisze:A tak jak Ashy nie za bardzo lubię to ta z warkoczykami mi się bardzo podoba.Być może dlatego,że jest mało do Ashy podobna.
Lwico, doskonale podsumowane, zgadzam się w 100% dlatego tak się zmyliłem
JoannaS pisze:Nowe ruchome ciałka Model Muse z The Look są dość niedbale wykonane, makijaże niespójne. Coraz więcej w ubrankach rzepa, coraz mniej zatrzasków. Internet daje mnóstwo informacji zwrotnych o gustach klientów, może Mattel zacznie lepiej przewidywać popyt.
Właśnie, internet mówi i to sporo, przecież Mattel idzie z duchem czasu i ciekaw jestem czy monitorują swoją obecność w sieci pod tym kątem - moim zdaniem to jedyny rozsądny ruch, bo nikt nie powie im lepiej czego oczekuje niż sami odbiorcy, którzy zresztą chętnie chcą o tym mówić - trzeba tylko zebrać to w rozsądne zestawienie dla zarządu korporacji. A jakość tych artykułowanych ciałek faktycznie jest słabiutka. I moim zdaniem zamienienie ramion pivotala na te z Fashionistas nie jest najlepszym pomysłem. Ja, np., za artykulacji pod biustem nie tęsknię, a kosztem tego mogliby coś poprawić.
Miranda pisze:Myślę, że wyprodukowanie takich lalek wcale nie byłoby jakieś kosztowne. Ubranie też nie mają jakiegoś bardzo skomplikowanego stroju.
No właśnie, a lalki same w sobie przepiękne i w dodatku upamiętniające wielkiego YSL. 2 Black Label (sukienka Mondrian i suknia z kokardą) 1 Gold (Safari a'la Veruschka) i ja nie mam nic przeciwko

Przecież w Top Model były lalki w "skórzanych" kozakach, z dopracowanymi dodatkami (niektóre torebki to jest dosłownie małe arcydzieło), świetnymi makijażami, o głowach bez kleju nie wspominając, a całość w momencie wypustu na rynek nie kosztowała majątku... Można? Można.
Pomarzyć chyba tylko
