Same lalki są świetne, a inicjatywa godna podziwu.
Somarie pisze:
Co do zapotrzebowania natomiast... Cóż, tutaj kłania się bardzo specyficzna amerykańska kultura - tam każda dziewczynka prawie po prostu MUSI mieć lalkę podobną do siebie, o takim samym kolorze włosów i oczu a najlepiej i skóry. Firma Mattel zarabia na tym krocie od czasu przejęcia linii lalek American Girl, a na amerykańskim rynku dostępne są setki tańszych podróbek, ciuchów i mebelków dla lalek, włączając w to identyczne ubrania dla dziecka i lalki. Stąd też się wzięła cała idea powstania Extra Special Dolls.
A to z kolei za grosz mnie nie dziwi. Mam porównanie, jak musi się czuć osoba np. czarnoskóra, która wokół widzi tylko lalki będące niebieskookimi blondynkami.
W dzieciństwie nie byłam w stanie identyfikować się z czarnoskórymi lalkami w taki sposób, jak z tymi o jasnej skórze i włosach. Potrafiłam docenić ich urodę, podobały mi się - ale nie były one "moje". Nie chodzi o cechy indywidualne wyglądu (jak to, czy ktoś uznaje się za ładną czy brzydką osobę), lecz te silnie związane z tożsamością.
Nie można też zapomnieć, że Ameryka jest bardziej zróżnicowanym pod względem mniejszości narodem niż Polska, więc mają większą świadomość w takich sprawach.