Pink Flamingo pisze:Ojej, smutno mi się zrobiło

Myślisz, że tak nas niewiele? Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że w Stanach jest mnóstwo kolekcjonerów - wnioskuję tak po ostatniej lekturze o konwentach lalkowych odbywających się pod koniec tego roku. Sporo tego! Ciekaw jestem, jak do spraw podchodzą amerykańscy kolekcjonerzy - może po prostu bezkrytycznie łykają wszystko, co Mattel wypluwa?
Oj nieee, Flaming, nie smutaj, ja nie chciałam :c Tak sobie tylko gdybam, nie mam żadnych danych, na których mogłabym się oprzeć i działania Mattela analizuję sobie wybiórczo, intuicyjnie i na pałę.
Nie mówię, że jest nas niewiele - i też wydaje mi się, że w Stanach kolekcjonerów jest sporo - ale w porównaniu z ilością dzieci pragnących Barbie raczej nie mamy szans

Nie sądzę też, aby amerykański kolekcjonerzy byli zadowoleni z wypustów skierowanych do nich, ale wnioskuję to jedynie po komciach na Flikrze... jednakowoż wygląda na to, że opinia dorosłych klientów zwisa Mattelowi niskim kalafiorem.
No, a przynajmniej zwisała do tego momentu - patrząc na przyszłoroczny playline można chyba zaryzykować stwierdzenie, że prawdopodobnie ma się ku lepszemu!
Pink Flamingo pisze:Z jednej strony rozumiem obawy o plagiat, bo to w końcu ich plany na 2015 rok, a azjatyckie fabryki mogą wypuścić swoje egzemplarze z pewnością szybciej niż oficjalne wypusty Mattela...
Znów nie mam danych, ale strzelam, że Barbie jest jednym z najczęściej podrabianych produktów świata - na pewno generuje to ogromne straty i trochę wyjaśnia ten
rage na bloggerów. Z drugiej strony - chyba wszyscy wiedzą, że podróbki rzadko kiedy dorównują oryginałowi i nie sądzę, żeby którakolwiek z potencjalnie powstałych była choć w połowie tak atrakcyjna, jak na przykład ta boska blondi z floczkiem, omnomnom
