

Natomiast w kwestii drugiej mojej "ofiary" postanowiłam już popytać mądrzejszych o radę. Docelowy projekt to Królowa Śniegu, stąd taki chłodny makijaż. Chciałabym prosić o opinie. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady.
Tu zdjęcia z dnia, kiedy lalka do mnie dotarła. W stanie średnim, ale jako, że chodziło mi głównie o jej buźkę, to nie przejmowałam się specjalnie peruką i zniszczoną kiecką.


Po dosyć długim czasie gapienia się na nią w końcu pojawił się pomysł. Oto wstępny rezultat:





Jeszcze niczym jej nie zabezpieczałam, więc wszystko można poprawić. Nie rozjaśniłam też szyi i dekoltu, muszę to dokończyć, ale chwilowo nie mam czasu. Na razie więc stoi, patrzę na nią i zastanawiam się, czy to już wersja ostateczna, czy do zmiany.






