Ja nie wiem, czy stosuję jakieś cudowne środki na odświeżanie lalek. Już daaawno nie trafiły mi się prawdziwe trupki, które do lalek byłyby niepodobne.
Jeśli trafia mi się jakaś używana lalka, zawsze zabieram ją do łazienki i tam:
-myję jej włosy swoim szamponem i zostawiam na parę minut taką namydloną; spłukuję
-nakładam swoją odżywkę i znów zostawiam na parę minut; jeśli włosy były splątane, staram się rozczesać je delikatnie, gdy są pokryte odżywką; idzie wtedy łatwiej i mniej wypadają; spłukuję
-leję po włosach na przemian najpierw gorącą wodą, a potem bardzo zimną (obie z kranu), to wydobywa z nich połysk
-wycieram lalkę ręcznikiem bardzo uważając, by nie skołtunić znów włosów, trzeba je dobrze otrzepać z wody a potem delikatnie potrzeć z góry na dół ręcznikiem
-na koniec maksymalnie dwa psiknięcia jedwabiem (jak dam więcej, to włosy po wyschnięciu będą tłuste) w spreju i koleżanka ląduje na grzejniku, gdzie sobie schnie powoli; po wyschnięciu trzeba rozczesać włosy (a jak one pachną! poezja

) i już!
Jak już wspominałam w temacie o prostowaniu, na bardzo zniszczone włosy stosuję prostownicę. Włosy są po niej jak nowe! Trzeba jednak uważać, bardzo łatwo je przypalić.
To tyle, więcej tajników nie znam albo za bardzo już nie pamiętam
